PORTUGALIA – dęby korkowe, odkrycia geograficzne i pastuszkowie z Fatimy

Jak widzicie dzisiaj ani słowa o Andaluzji i Hiszpanii. Wszystko dlatego, że obiecałam mojej ostatniej grupie, że wspomnę o nich na moim blogu. A trafiła mi się jedyna, w tym kończącym się już sezonie, objazdówka! I to do Portugalii! Na pokładzie przesympatyczni turyści – studenci Uniwersytetu III wieku z Olsztyna.

Nie była to moja pierwsza podróż do tego kraju, miałam już wcześniej okazję pojechać do Portugalii, jednak za każdym razem jak tam jestem odkrywam ją na nowo. Niby tak blisko Hiszpanii, a jednak tak dużo różnic widocznych gołym okiem.

To co rzuca się w oczy od razu po wjechaniu do Portugalii to hektary zieleni. Możecie jechać i jechać i jechać i jedyne co widzicie to dęby korkowe i eukaliptusy. Zabudowań poza dużymi aglomeracjami praktycznie nie widać. To co dominuje to słynne „korki”. W końcu Portugalia jest głównym producentem i eksporterem korka na świecie. I nie tylko dotyczy to korków do butelek z winem, ale również pamiątek (torebki, portfele, buty, etui). Jednak tym razem kiedy przejeżdżaliśmy przez te „zielone” tereny coś się zmieniło… Pożary. Nie trzeba przypominać, że w tym roku kataklizm ten bardzo mocno dotknął Portugalię, widzieliśmy to wszyscy w telewizji. Jednak będąc tam, jadąc i widząc wszystko czarne i spalone, nie sposób nie myśleć o tym co przeżyli Portugalczycy w ciągu ostatnich kilku miesięcy.

Nasza podróż zaczęła się w Lizbonie.

Continue Reading